Używać czy nie?

Krytycy analizy technicznej podkreślają, że analiza techniczna nie jest nauką. Jest zbiorem pewnych ogólnych zasad, w które wszyscy wierzą i stosują, dlatego też jest to główny powód, dlaczego analiza techniczna czasami się sprawdza, a czasami nie.

Coś w tym jest, bo analiza techniczna nie ma jednego określonego schematu, za pomocą którego inwestorzy powinni działać tak samo na każdym rynku, za razem i na każdym interwale czasowym. Analiza techniczna to zbiór pewnych prawidłowości, ale wśród nich znajduje się też wiele wyjątków, bo przecież każdy inwestor może inaczej interpretować pewne sytuacje oraz w inny sposób używać rozmaitych wskaźników.

Kolejnym argumentem krytyków jest to, że wykres jest tylko wizualizacją tego, co się już się wydarzyło i nic nie ma wspólnego z przyszłością. A czy chociażby inwestorzy fundamentalni nie opierają się na przeszłości, kiedy analizują akcje spółek? Wydaje się, argument ten jest nie trafiony i wszyscy jedziemy na tym samym wózku.

Innym rodzajem argumentu, mającym przemawiać przeciw analizie technicznej, jest fakt, że jak byłaby tak skuteczna, to zostałyby stworzone programy do handlu automatycznego, które zarabiałyby niebotyczne sumy, a o takich jakoś nikt nie słyszał. Stworzenie programu nie jest prostą sprawą. Przede wszystkim trzeba się znać na programowaniu, przykładowo w języku MQL, ponadto trzeba mieć pojęcie o handlu na rynkach finansowych. Z tych powodów rzeczywiście mało się słyszy o spekulantach, którzy w dłuższym terminie zarabiają na handlu automatycznym. Jednak przykładów nie brakuje. Jednym z najsłynniejszych graczy, którzy oparli swój handel o programy automatyczne był Ed Seykota. W latach 1972 - 1988 kwotę 5 tys. dolarów zamienił w 15 mln dolarów, osiągając niebywałą stopę zwrotu. Ed Seykota opierał swój trading praktycznie w 100% na analizie technicznej, zupełnie pomijając czynniki fundamentalne.

Kolejną dyskusyjną kwestią, jaką podnoszą przeciwnicy analizy technicznej jest używanie przez inwestorów instytucjonalnych czynników fundamentalnych do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Z pewnością część portfela wspomnianych instytucji opiera się na fundamentach rynku. Jednak wiele instytucji używa programów do handlu automatycznego, które zazwyczaj polegają na wychwytywaniu zmian w arkuszu zleceń, tzw. level II oraz analizie technicznej. Często instytucje te, przykładowo fundusze hedgingowe, wykonują tysiące transakcji, co jest określane mianem High Frequency Trading (HFT).

Z pewnością analiza techniczna nie jest cudownym narzędziem, które pozwoli zarabiać na każdym instrumencie oraz na każdym rynku, zapominając o ryzyku handlowym. Wiele wskaźników będzie cechować się mniejszą przydatnością. Z pewnością analiza techniczna będzie miała większe zastosowanie w grze krótkoterminowej, w której nie liczą się fundamenty, tylko chwilowy ruch ceny. Trudno sobie wyobrazić gracza krótkoterminowego, który zajmuje transakcje w obrębie jednej sesji, że będzie analizował ostatnie sprawozdania finansowe spółki. Zanim by skończył analizę transakcja już dawno byłaby nieaktualna. W dłuższym terminie zasadne jest stosowanie analizy fundamentalnej, gdyż inwestując długoterminowo powinniśmy określić rzeczywistą wartość danego instrumentu. Jeżeli dany instrument okażę się niedowartościowany możemy rozważyć zainwestowanie w dany papier wartościowy, przykładowo akcje. Możemy również połączyć analizę fundamentalną z techniczną, co powinno wskazać precyzyjniej moment wejścia w rynek.

Skuteczności analizy technicznej możemy zbadać za pomocą narzędzi statystycznych. Można spotkać wiele prac dostępnych w internecie, które dotyczą tej tematyki. Badanie te miały na celu sprawdzić, czy rynek jest efektywny. Warto tutaj wspomnieć o tej tezie. Rynek efektywny cechuje się idealnym dostępem do informacji wszystkich uczestników, nieograniczoną ilością osób, które mogą znaleźć się na tym rynku, bezpłatną informacją, każdy z uczestników ma taki sam pogląd w kwestii przyszłego ruchu i błyskawicznie reaguje na pojawiające się informacje. Rynek efektywny podzielić można na trzy grupy: słaby rynek efektywny, półsilny rynek efektywny oraz silny rynek efektywny. W słabym efektywnym rynku zastosowanie analizy technicznej jest bezcelowe, gdyż stosowanie jej nie przyniosłoby ponadprzeciętnych zysków. W półsilnym rynku efektywnym zastosowanie analizy technicznej oraz fundamentalnej nie ma zastosowania. Na silnym rynku efektywnym nawet inside trading nie przyniósłby ponad przeciętnych zysków.

Według pewnych badań statystycznych rynek nieefektywny jest w krótkich okresach, a zastosowanie analizy technicznej jest zasadne na niższych interwałach, od H1 w dół. Na wykresie dziennym rynek w pewnych okresach może być słabym rynkiem efektywnym, co oznacza, że zastosowanie analizy technicznej jest niezasadne. Badanie te potwierdzają, że analiza techniczna ma zastosowanie w handlu krótkoterminowym, ewentualnie w spekulacji średnioterminowej. Jeżeli jednak inwestujemy w długim terminie, na okres od kilku tygodni, miesięcy, wtedy zasadne korzystanie jest z analizy fundamentalnej, ewentualnie z połączenia tych metod analizy rynku.